Agra- Indie
Wróciłem samolotem Kingfisher z Varanasi do Delhi i od razu próbowałem zorganizować sobie wycieczkę do Agry. Najłatwiej było pójść do biura turystycznego i wybrać ofertę ale niestety ceny powalały z nóg. Poszedłem nawet do biura informacji turystycznej ale tam młodzi panowie nieśpiesznie mieli mi ochotę podpowiedzieć jak i gdzie mogę szukać tanich ofert. Sami wyliczyli mi 240 dolarów za jednodniowy trip samochodem. Wróciłem z niczym do hotelu. Na recepcji nie było także żadnych ulotek o wycieczkach- pozostała mi zatem samotna organizacja wycieczki lokalnym pociągiem. Wieczorem schodząc na kolację w pobliskim barze zauważyłem kantor, który okazał się jednak małym biurem podróży. Wycieczka całodniowa do Agry wykupiona w biurze podróży Raja Babu Travels- 600 INR plus opłaty wstępu do Fort Agra- 300 INR i Taj Mahal- 750 INR. Ceny miło mnie zaskoczyły. Nawet się nie zastanawiałem i zamiast na kolacje pofrunąłem szybko do pokoju po pieniądze. Wyjazd o 5 rano!
Podobnie jak w Varanasi Indie o poranku o tej porze są bardzo zimne. Stałem na ulicy w umówionym miejscu… i nic. Nikt po mnie nie przyszedł, nikt nie podjechał a minęło ponad pół godziny od umówionej godziny wyjazdu. Uznałem, że wtopiłem pieniądze ale nauczka na przyszłość, że nie należy wierzyć malutkim biurom. Już miałem się zbierać do pokoju gdy nagle niewielki biały bus z piskiem opon wyjechał za zakrętu. To był mój bus. Okazało się, że 3 panie z Bangladeszu zaspały i kierowca musiał czekać na nie przed hotelem- stąd to opóźnienie. I tak dobrze, że tylko 45 minut im zajęło, bo w przypadku większości Pań to te 45 minut jest na jedną. W ramach przeprosin kierowca załatwił nam wizytę w… kamieniołomie, gdzie wydobywano alabaster.
Pierwszym obiektem, który zwiedziłem był olbrzymi Fort Agra. Wchodzi się do niego przez bramę Amara Singha. Cały kompleks wybudował cesarz Akbara choć jego następcy przebudowali go nadając mu styl mongolski z połączenia jak piszą przewodniki stylu hinduskiego i perskiego. Oglądać tu można komnaty księżniczek, salę audiencyjną, prywatne apartamenty i bibliotekę cesarza. Stąd też widać już najwspanialszy obiekt tego miasta- Taj Mahal.
Do tego architektonicznego cudu świata ustawiają się kolejki turystów- są dwie- dla obywateli Indii-wstęp za przysłowiową złotówkę i dla cudzoziemców za cenę dziesięciokrotną. Sharad, który siedział obok mnie pochodził z Bombaju i próbował mnie wprowadzić przejściem dla miejscowych ale niestety moje rysy twarzy nie dały przejednać strażników i musiałem wrócić do kolejki dla cudzoziemców. W zamian za 700 Rupii otrzymałem bilet wstępu i torebeczkę a w niej małą wodę mineralną i czerwone ochraniacze na buty- takie jak u nas w szpitalach. Shared takich prezentów nie dostał. Trzeba przejść oczywiście przez kontrolę bezpieczeństwa. Pamiętać również trzeba, że na terenie całego kompleksu nie wolno spożywać jedzenia a korzystanie z telefonu komórkowego uważane jest za bardzo niestosowne- chyba, że wykorzystuje się go do robienia zdjęć. W dniu moich odwiedzin było niewielu europejczyków- większość turystów to hindusi i muzułmanie. Przed wejściem do wnętrza Taj Mahalu należy ściągnąć buty i złożyć ochraniacze, jednak ja ze względu na Sherada, który takich papuci nie dostał pozostałem równie boso choć marmur po którym stąpałem był dość nagrzany, że w niektórych miejscach parzył.
Taj Mahal wniosło około 20 tys. ludzi w przeciągu 22 lat. Jego inicjatorem był władca Sahdzahan, który ufundował to mauzoleum dla swojej ukochanej żony- Ardzumandy Banu Bajgam (on nazywał ją jednak Mamtaz). Ponoć wszystkim głównym architektom po zakończeniu pracy władca kazał obciąć palce by nigdy już nie stworzyli tak imponującego dzieła. Całość wykonana została z marmuru w którym wykonano zdobienia dokładając szlachetne kamienie agatu, malachitu, jaspisu, turkus czy lazurytu. Większość zdobień ma kształt kwiatów, które symbolizują raj na ziemi. We wnętrzu pośrodku sali ustawione są dwa cenotafy – wspomnianego władcy i jego żony. Tak naprawdę władca miał spocząć w drugim identycznym mauzoleum- lecz o barwie czarnej po drugiej stronie rzeki Jamuny. Władcy jednak nie udało się nawet rozpocząć jego budowli. Po śmierci ukochanej Mamtaz postanowił założyć nową stolicę- Delhi i przeniósł się do niej budując okazałe pałace. Niestety jego trzeci syn obalił tron ojca a jego samego umieścił w forcie Agry a pozostałe rodzeństwo wymordował alby nikt nie zagrażał jego władzy. Władca spoglądając codziennie z okien fortu na mauzoleum umarł osamotniony z tęsknoty za swoją żoną.
Po bokach grobowca wznoszą się dwa małe maczety- jeden służy do modlitwy a drugi wybudowano jedynie dla uzyskania symetrii całego kompleksu.
indie2010 024indie2010 090indie2010 037indie2010 031indie2010 123indie2010 049indie2010 040indie2010 076

19 thoughts on “AGRA- Indie

  1. Wow that was unusual. I just wrote an very long
    comment but after I clicked submit my comment didn’t appear.
    Grrrr… well I’m not writing all that over again. Anyway, just wanted to say excellent blog!

    1. I’m very sorry, but I unfortunately have not received any comment from you to upgrade. My blog is not perfect yet, because it is only in this topic. Thank you for your interest and I apologize in advance. Regards

  2. It’s appropriate time to make a few plans for the long run and
    it is time to be happy. I have read this submit and if
    I may just I wish to suggest you some fascinating
    issues or advice. Maybe you could write subsequent articles referring to this article.
    I want to read more things about it!

  3. diPpabs&;:tlense let me know if you’re looking for a article author for your site. You have some really great articles and I believe I would be a good asset. If you ever want to take some of the load off, I’d really like to write some content for your blog in exchange for a link back to mine. Please send me an email if interested. Thanks!

  4. Whats up very nice site!! Man .. Excellent ..
    Wonderful .. I will bookmark your site and take the feeds additionally?
    I am satisfied to seek out so many useful information right here within the put up, we’d like develop extra techniques in this regard,
    thank you for sharing. . . . . .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *