To jedno z tych Państw, którego nie polubiłem. Nie, nie jestem antysemitą. Ceny wysokie i ciągłe kontrole wojskowe. Aż 3 razy byłem kontrolowany przez wojsko na ulicy – bo jak to młody facet o ciemnej karnacji chodzi sobie normalnie po ulicy bez munduru i broni? Kontrole na dworcach, galeriach, nie wspomnę już o lotnisku, gdzie każda nawet najdrobniejsza rzecz zostanie wyrzucona na taśmę. Jak wytłumaczyć niedouczonej Izraelce „co to jest Ziemia Święta”? co zawiera mój krem do golenia? Sam tego nie wiem, bo po co mi to! Nie szczypie, szybko się wchłania – wystarczy!
Do Izraela pojechałem ze względów religijnych ale też się rozczarowałem! Moje motto na Izrael – chcesz stracić wiarę lub mieć więcej wątpliwości w kwestii swojej wiary – jedź do Izraela!

Wylądowałem na lotnisku w Tel Awiwie w środku nocy w połowie stycznia. Cztery godziny skostniały z zimna przesiedziałem na przystanku z metalowej wiaty czekając na autobus do Jerozolimy, który wg informacji uzyskanych na lotnisku miał jeździć co pół godziny. Jerozolima przywitała mnie wschodem słońca mocno uderzającego o kopułę meczetu na skale. Miałem upatrzony w Internecie hotel, ale znajomi którzy byli tu pół roku wcześniej w lecie mówili, że najtańsze hostele i hotele są w centrum w dzielnicy muzułmańskiej. Z dworca autobusowego pojechałem do medyny tramwajem i tam wśród tysiąca ludzi z walizką na kółkach podążyłem wąskimi uliczkami w poszukiwaniu noclegu. Noclegi na dachu w lecie może są i tańsze za to pokoje jednoosobowe biją ceną na głowę. Po dwóch godzinach bezskutecznego szukania czegoś taniego zdecydowałem się na powrót w okolice dworca i tam znalazłem w hostelu pokój za 30 € za noc. Oprócz mnie mieszkali tu od kilku miesięcy – amerykanka Cecil (od 2 lat), małżeństwo z Australii (od 2 miesięcy) i Ukrainka o nieznanym mi imieniu, bo widywałem ją tylko przelotem późnymi wieczorem. Cecil kilka razy powtarzała, że tanio tu jest – rzeczywiście dla niej 30€ to może tanio, wliczając jeszcze śniadania – ale dla mnie to już sporo. No, ale nocleg już miałem. Tego samego dnia wybrałem się zgodnie z przewodnikiem na moją pierwszą Drogę Krzyżową, tę samą, którą 2000 lat temu przeszedł Chrystus. Ta droga miała charakter czysto „zapoznawczy”. Przeciskając się przez gęstą zaludnioną medynę, w której najważniejsze to handel, udało mi się dotrzeć do rogu uliczki, przy której znajdowała się maleńka kapliczka III stacji „I upadek Chrystusa”. Szedłem zatem dalej wśród straganów. Mijając kolejne stacje – niektóre jako kapliczki, niektóre tylko z cyfrą na ścianie. Po 40 minutach doszedłem do Głównej Bazyliki no i tu też istny miszmasz – na początku jakaś płyta, którą wszyscy całują – ponoć kamień nagrobny Chrystusa. Wąskimi schodami wychodzę na „Wzgórze Golgoty”, gdzie prawosławni wystawili kaplicę ukrzyżowania. Pod główną amboną można ucałować fragment kamienia w który wbity został krzyż na którym zawisło ciało Zbawiciela. Kolejka spora, wszyscy chcą dotknąć, pomacać, pocałować.
Drugim punktem oblężonym w Bazylice przez chrześcijan jest rzekomy grób Jezusa, w którym dokonał się cud zmartwychwstania. Można sobie kupić woskową prawosławną świeczkę i wbić je do pojemników z piaskiem przed wejściem do Grobu Pańskiego. We wnętrzu maleńkie pomieszczenie z prościuteńką kamienną płytą na której złożono Chrystusa po męczeńskiej śmierci.
Mocno wierzyłem, że coś we mnie w tym miejscu drgnie, popłyną łzy, przeleci przeze mnie strach ze szczęścia – a tu nic! Wszystko szybko, szybko bo kolejni w kolejce czekają. Masakra! Żadnej duchowości, żadnych przemyśleń, ot kolejny obiekt turystyczny!

Kolejny dzień poświęciłem na okolice Wzgórza, Synaj i Wzgórze Oliwne.
Synaj jest miejscem, gdzie spoczywa król Dawid, gdzie odbyła się ostatnia wieczerza i oddała ziemską duszę Matka Boska.
Miejsce spoczynku Króla Dawida to maleńkie pomieszczenie z wystawionym pod ścianą dużym sarkofagiem okrytym bordowym płótnem. Dookoła brudno, otoczenie zaniedbane. Tak wygląda miejsce spoczynku jednego z największych królów i poetów Izraela.
Wieczernik to w rzeczywistości sala do której mają dostęp wierni widziało zapewne wielu imprezowiczów, ale nie Ostatnia Wieczerza. Ta prawdopodobnie miała miejsce w maleńkim pomieszczeniu sąsiadującym z rzekomym wieczernikiem – niestety niedostępnym dla turystów – o ile rzeczywiście to tu miało miejsce. Zostałem sam w Sali. Usiadłem pod jednym z filarów i na chwilę „zatrzymałem” myśli by poczuć to miejsce.
Grota Zaśnięcia NMP także należy do prawosławnych. Pod baldachimem sztuczna figura jaśniejącej martwej NMP.
Wzdłuż murów starej Jerozolimy doszedłem do „złotej” bramy. Przeszedłem przez cmentarz muzułmański i dalej na wzgórze Oliwne, gdzie Jezus modlił się przed pojmaniem. Po drodze wstąpiłem również do prawosławnej kaplicy grobu Matki Boskiej, gdzie zachował się rzekomy nagrobek, z którego wniebowzięta została Maryja! Ogród Oliwny dostępny jest przez kilka godzin w ciągu dnia. Najstarsze drzewa oliwne, które wedle przewodnika pamiętają agonię Chrystusa ogrodzone są płotem i nie można do nich podejść, ale że akurat w ów dzień pielgrzymów było niewiele a ogrodnik przycinał gałązki tych najstarszych drzew wpuścił mnie pomiędzy nie i nawet dostałem pęk liści oliwnych, które przywiozłem do Polski i rozdałem znajomym. Kto chciałby się poczuć jak Chrystus tamtej nocy powinien udać się na drugą stronę kaplicy, gdzie rośnie wiele drzewek oliwnych. Ognisko jak i przebywanie nocą w ogrodzie jest surowo zabronione. No to sobie posiedziałem w tym gaju oliwnym przez pół godziny.
Wąską alejką doszedłem na szczyt Góry Oliwnej, którą w całości pokrywają płyty nagrobne żydów. Przy niektórych nagrobkach ortodoksyjni żydzi odmawiali modlitwy. Powoli dotarłem na szczyt skąd roztaczała się przepiękna panorama na całą Jerozolimę. Na chętnych czeka wielbłąd i osioł – przejażdżki, fotki, itd. Z tego nie skorzystałem, ale fotkę z panoramą Jerozolimy zrobiłem.
Następny dzień to „Dzień Żydowski” – tak sobie go nazwałem, bo był bogaty w obiekty kultury żydowskiej. Z samego rana wyruszyłem do centrum Holokaustu – wiem, wiem, szok. Miejsce poświęcone największej zbrodni jaką można sobie wyobrazić – choć w rzeczywistości najgorszym „muzeum” jest Auschwitz-Birkenau w Polsce. Wśród wielu drzew Parku Yad Vashem wśród drzew Sprawiedliwych Narodów Świata znajduje się wiele nazwisk, wśród nich tablica z nazwiskiem Korczaka i Sendlerowej – przy nich zatrzymałem się na dłużej. Wchodzę do obiektu poświęconego dzieciom holokaustu- wszystko wokół mi wiruje i to dosłownie. Ciemno i ten omam głosów dzieci, krążących wokół mnie wśród luster, gwiazd… Przechodzę do Sali pamięci, gdzie płonie „wieczny ogień” – na posadzce wypisane nazwy miejsc kaźni – wśród nich Auschwitz, Treblinka…. W Sali jestem sam. Cisza. Chwila zadumy. Kilka lat temu był tu Jan Paweł II.
Ruszam w kierunku Mea Szearim- dzielnicy ortodoksyjnych żydów. Przed wejściem na główną ulicę tablice z tekstem: nie ma wstępu dla kobiet w „nieskromnym stroju”. Mężczyźni proszeni są o uszanowanie miejscowych zwyczajów i niezakłócanie uświęconego trybu życia. Włączony aparat zawieszam na szyję. Co jakiś czas, bez ustawienia robię fotki. Niestety ktoś mnie namierzył i trzykrotnie rzucił we mnie kamieniami. Dzielnica szara jakby czas zatrzymał się w miejscu wiele lat temu. Na słupach ogłoszenia takie jakie można zobaczyć w wielu żydowskich muzeach choćby w Krakowie.
Po wyjściu z Mea Szearim wszedłem na ulicę z napisem „do grobu miejsca ukrzyżowania Jezusa”. Hmm – pomyślałem – drugie miejsce? Postanowiłem to sprawdzić. To tzw. ogród grobów, którym opiekują się protestanci. Rzeczywiście. Miejsce to przypomina opis z Biblii. Jezus został wyprowadzony poza miasto. Rzeczywiście obszar jest poza murami starej Jerozolimy. Na wzgórzu zwanym Golgotą czyli czaszki – zgadza się – jest wzgórze wysokie, wapienne, górujące nad miastem. Po zdjęciu z krzyża ciało Jezusa spoczęło w grobie wydrążonym u podnóża Golgoty – jest i ta grota! Czyżby to było miejsce męki i zmartwychwstanie Chrystusa?! Niewiele dociera tu ludzi – może sam Chrystus zaprasza w to miejsce tylko wybranych?! Sam nie wiem co o tym sądzić? Wiele pytań bez odpowiedzi.
419576_416169078465063_1409299329_n

73320_416169175131720_172802830_n

321450_416169218465049_118099228_n

318058_416169421798362_1688868633_n

149316_416170318464939_1492145480_n

398090_416170405131597_332366537_n

59532_416169975131640_2060477137_n

29556_416169691798335_1599863673_n

27309_416169361798368_2142481421_n

317078_416169565131681_2132217608_n

9 thoughts on “JEROZOLIMA- Izrael

  1. It is perfect time to make a few plans for the long run and it is time to be happy.
    I’ve read this submit and if I may I wish to counsel you some attention-grabbing issues
    or advice. Maybe you can write next articles regarding this article.

    I wish to read more issues approximately it!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *