Jordania ma jedynie 27 km linii brzegowej Morza Czerwonego pomiędzy Izraelem i Arabia Saudyjską. Na tym niewielkim fragmencie ulokowała się Aqaba- jedyne portowe miasto Jordanii będące równocześnie morskim oknem tego państwa na świat. Do Aqaby przybyłem z Izraela z Ejlatu wykłócając się na granicy z izraelską niedouczoną młodziutką strażniczką żeby nie wbijała mi do paszportu pieczątki izraelskiej, bo to będzie skutkowało problemami gdy pojawię się w państwach arabskich- moje prośby nie pomogły i wrąbała mi pieczątkę Izraela na pół strony! Na koniec zły z uśmiechem pokazałem jej środkowy palec! Niestety po powrocie do Polski musiałem wymienić paszport (dopiero 2 laty ważny) na nowy z opłatą 140 zł!
Kilka dni wcześniej na booking.com zarezerwowałem sobie pokój 2 osobowy w hotelu w pobliżu plaży. Tu miałem poleżeć i nagrzać moje ciało przed powrotem do zimnej Polski. Trafiłem na weekend więc już od rana nie można było wcisnąć się z ręcznikiem na plaże- wszystko było obstawione przez całe rodziny muzułmańskie a rodzina muzułmańska to nie 3 czy 4 osoby- tu rodzina to od 10 osób wzwyż! Przyjeżdżają busami lub na pace z grillami, koszami jedzenia itp. Większość rozbija się pozostając na plaży całą noc. Szukając miejsca widziałem jak wszyscy- nie tylko kobiety ale i panowie wodzili mnie wzrokiem- no bo na plaży nikogo z Europy nie było więc byłem nieco atrakcją! Panowie na plaży prezentowali się w samych kąpielówkach, dzieci w tym dziewczynki również ale kobiety w czarnych czadorach, niektóre pozakrywane burkami kąpały się w morzu! Boże, pomyślałem- jak u nas w Polsce kobiety maja dobrze! Tu w kraju arabskim kobieta ma się słuchać męża bo to jej pan i władca a u nas spróbuj takiej słowo powiedzieć niezgodne z jej myślami to masz cały dzień przerąbany albo nawet i dłużej! Jakby tak raz na jakiś czas wysłać polską kobietę na wakacje do domu muzułmańskiego wróciłaby odmieniona, kochająca i doceniająca swego męża- podającą zimne piwko!
Miejsce na plaży znalazłem dopiero przy granicy z Arabią Saudyjską- jakieś 10 km od miejskiej plaży. Nie było tu już tak dużo ludzi a na plaży leżały fragmenty rafy koralowej, które zbierałem tylko żeby zrobić fotkę bo niestety do Polski nie ryzykowałbym jej przewieść! Nie było tutaj palm, sklepików. Odpocząłem.
Z okna mojego pokoju widok miałem na niewielki placyk przy którym- w kąciku ulokował się sklepik monopolowy- na muzułmańskiej ziemi! Ponieważ nigdzie nie sprzedawali tu piwa więc zajrzałem do tego przybytku- było- była nawet nasz polska Królewska Wódka! Zadowoliłem się piwem ale dostałem wyraźny sygnał, że wolno mi pić tylko w hotelu i żebym nie wyciągał piwa z czarnej reklamówki w żadnym publicznym miejscu. W ciągu dnia byłem tam chyba jedynym klientem zaś nocą! Nocą to się działo- cały sznur młodych chłopaków stał w kolejce. Jordańczycy kupowali te tańsze alkohole ale była tez grupka młodziusieńkich, bardzo przystojnych Saudyjczyków w lśniących bielą, wyprasowanych thob (ta biała alba) i ghutra (chusta na głowie) , którzy kupowali mocne alkohole po bardzo wysokich cenach- nawet 1000 dolarów! Mimo zakazu religijnego młodzi muzułmanie nie stronią od alkoholu i zabaw ale robią to w ukryciu i w dodatku po zachodzie słońca- tak żeby Allah nie widział!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *